Zachowanie zanęty - Zakład Produkcji Zanęt Wędkarskich "STIL" Michał Leśniowolski

Zachowanie zanęty

Na zachowanie zanęty w wodzie wpływa także sposób formowania kul.
Pod warunkiem, oczywiście, że jest ona wystarczająco dobrej jakości. Ta sama gotowa, nawilżona mieszanka, mocno ugnieciona w dłoniach przed rzuceniem, szybko opadnie na dno, praktycznie nie zostawiając smugi. Nie ściąga zatem drobnicy,
a pracować zaczyna dopiero na dnie; jeśli jest twarde i czyste (bez roślinności), ściąga tam duże egzemplarze ryb. Ugnieciona nieco lżej rozpada się z chwilą uderzenia o powierzchnię wody i powoli opada na dno, pozostawiając intensywną smugę. Stosuje się to albo kiedy nie wiemy, na jakiej głębokości żerują ryby (bo np. dopiero co przyjechaliśmy na nieznane łowisko), albo kiedy zamierzenie łowimy
z opadu (zwłaszcza metodą angielską); przynęta, opadająca powoli, penetruje całą wysokość słupa – szansę jej przechwycenia mają ryby żerujące na wszystkich głębokościach. Ugnieciona zaś bardzo delikatnie, tylko na tyle, by się nie rozsypała
w powietrzu, po opadnięciu na wodę zatrzymuje się na jej powierzchni i rozprasza się stopniowo; daje to wybitne korzyści, kiedy na przykład w południe łowimy wzdręgi, klenie czy nawet liny nad dnem mocno zarośniętym; o tej porze żerują one tuż pod roślinnością wynurzoną, zbierając ze spodnich powierzchni liści (np. grążeli) ślimaczki czy larwy komarów. W tym ostatnim wypadku kula, która opadnie na dno, byłaby stracona.
Ale dobre ułożenie kuli to dopiero początek. Trzeba jeszcze wiedzieć, co się z nią dzieje dalej. Informacji o tym może dostarczyć niewielka kulka kontrolna, położona przy brzegu, w miejscu widocznym.
Bywa, że na brzegu zanęta zakrawa na kit, a w wodzie już po niespełna godzinie nie ma po niej ani śladu.
Wiąże się to z różnorodnością prądów w wodzie. Nie tylko bieżącej; wytwarzają się one też w jeziorach. Nie zawsze możemy je rozpoznać po wyglądzie powierzchni
lub zachowaniu spławika. Czasami o ich istnieniu przekonujemy się przypadkiem.
Na przykład po niecelnym zarzuceniu i zagapieniu się mamy branie w miejscu całkiem nieoczekiwanym: dwa metry poniżej miejsca zanęcenia i trzy metry bliżej brzegu. Powtarzamy – i to samo. Okazuje się, że ryby stoją nie tu, gdzie umieszczaliśmy zanętę. Tak ją po prostu zniosło.
To jeden z powodów, dla których nie należy sporządzać dużych kul. Te są bowiem bardziej poddane działaniu nurtu, tym przecież silniejszego, im dalej od dna. Kule małe (wielkości średniej pomarańczy) w większym stopniu mieszczą się w warstewce martwej wody przy dnie.
Niezależnie od tego dobrze jest trafić z zanętą na jakiś dołek lub inny punkt zatrzymania na łowisku. Inny rodzaj niespodzianek polega na tym, że brania następują powyżej miejsca położenia zanęty. To robaczki uciekają z niej, kierując się pod prąd. Rybom zaś najwidoczniej bardziej przypadły do gustu one niż nasza wyborna mieszanka.
Wiele jest jeszcze niewiadomych w trudnej sztuce nęcenia. Ogromnie dużo zależy
od doświadczenia. Ale nawet wytrawnym mistrzom zdarzają się fatalne potknięcia.
I oni często przeżywają rozterki: czy zaryzykować, starając się maksymalnie wykorzystać łowisko, czy może lepiej stonować, by go przypadkiem nie popsuć
– na ten przynajmniej raz.
Jakimś wyjściem z sytuacji bywa przygotowanie dwóch lub nawet trzech mieszanek, żeby się zabezpieczyć na wypadek skrajnie niekorzystnych splotów okoliczności; żeby ani łowienie nie skończyło się po dwudziestu minutach, ani zanęta nie zaczęła pracować dopiero po kilku dniach.

  • ugnieciona mocno, natychmiast idzie na dno i tam pracuje, pod powierzchnią wody widać ledwie ślad po niej

    ugnieciona mocno, natychmiast idzie na dno i tam pracuje, pod powierzchnią wody widać ledwie ślad po niej

  • ugnieciona niezbyt mocno, rozprasza się podczas opadania, zostawiając wyraźną smugę

    ugnieciona niezbyt mocno, rozprasza się podczas opadania, zostawiając wyraźną smugę

  • ugnieciona delikatnie, utrzymuje się na powierzchni wody; rozpraszające się jej składniki wabią ryby żerujace w górnej części łowiska

    ugnieciona delikatnie, utrzymuje się na powierzchni wody; rozpraszające się jej składniki wabią ryby żerujace w górnej części łowiska